niedziela, 14 kwietnia 2013

Moja kolekcja pędzli do makijażu Samanty Chapman Real Techniques.

Witajcie Kochane!!!

Po paru miesiącach użytkowania w końcu przyszedł czas na bliższą recenzję.
Na wstępie już powiem, że postawiłam pędzlom wysoką poprzeczkę. 
Niestety.
Niektóre z nich tejże poprzeczki nie zdołały przeskoczyć.

A więc (zdania od a więc się nie zaczyna;)) zaczynajmy:


Zacznę może od pędzla do różu. O nim samym pisałam tutaj KLIK. Wszystkich chętnych zapraszam na jego recenzję. Zdanie nieco zmieniłam.
Tutaj tylko parę jego zdjęć po niecałym roku użytkowania.



Jak widać pędzel "trzyma" się dobrze. Niestety w swojej funkcji czyli jako pędzel do różu na dzień dzisiejszy już się nie sprawdza. Używam go do omiatania twarzy lub do pudru. Jak dla mnie do różu mimo wszystko jest za duży.





Powder Brush
Pędzel ten kupiłam w osobnym opakowaniu. Zawsze marzyłam o takim puchaczu.
Jak sama nazwa wskazuje pędzel przeznaczony jest do pudru i w tej funkcji świetnie się sprawuje. 
Odkąd go kupiłam nie zgubił jeszcze ani jednego włosa. Przy praniu nie odbarwił się i przede wszystkim jest łatwy w pielęgnacji. Mimo iż jest zbity bardzo szybko wysycha. 
Dzięki temu, że jego "nóżka" jest szeroka można go również postawić. W "ekstremalnych" warunkach zastępuje również pędzel do bronzera. Idealnie również nadaje się do rozcierania granic. Po prostu ideał;)
Tak na prawdę nie mam mu nic do zarzucenia. Jest to jeden z najlepszych pędzli Sam i z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu.






Starter Set
Zestaw w którego skład wchodzą pędzle przeznaczone o makijażu oczu. Liczą sztuk 5. Są lekkie i idealnie leżą w dłoni. 
Zestaw jest zapakowany w plastikowe pudełko. Wszelkie dodatkowe informacje umieszczone są z obu stron i w łatwy sposób możemy się dowiedzieć który pędzel do czego służy. 
Czarne etui świetnie sprawdza się w podróży. Dzięki gumkom mamy pewność, że pędzle nie wysypią się nam podczas podróży.
Etui służyć nam może również na co dzień, ponieważ możemy z niego zrobić w prosty sposób stojak (widać to na pierwszym zdjęciu).
Dodam, że pędzle są wykonane z syntetycznego włosia co ułatwia ich pielęgnację.

Przechodząc do prezentacji:




Pixel- Point Eyeliner Brush
Czyli pędzel do eyelinera. 
Czy sprawdza się w tej roli?
Niestety nie.
Zobaczcie tylko jak grube kreski nim wychodzą;/ Jeżeli chcemy zrobić precyzyjną, cienką kreskę jest to prawie nie możliwe. Nawet gdybym nie naciskała nim mocno na powiekę i tak kreska jest po prostu za gruba. Nie wygląda to ciekawie na oku. Pędzel więc leży nie używany.



Base Shadow Brush
Pędzel języczkowy. Spisuję się na 5 zarówno podczas aplikacji cieni sypkich i/lub na mokro jak i kremowych. 
Wad nie zauważyłam.



Brow Brush
Najlepszy pędzel do brwi jaki miałam. Idealnie można nim wykonać makijaż brwi. Jest idealnie ścięty i perfekcyjnie można nim wypełnić brwi. Pojedyncze włoski po bokach nie odkształcają się ani nie wyginają co moim zdaniem jest wielką zaletą.



Accent Brush
Bardzo malutki i precyzyjny pędzel. Świetnie sprawdza się przy zaznaczaniu wewnętrznego kącika oka. Ja osobiście używałam go również do roztarcia kreski na górnej powiece.



Deluxe Crease Brush
Wielofunkcyjny pędzelek.
Do rozcierania cieni może być nieco za duży szczególnie w przypadku jeżeli ktoś ma bardzo małe oczy. Parę razy aplikowałam nim cienie na mokro lub w kremie. Przy zaznaczaniu załamania sprawdził się idealnie (tutaj zaznaczam, że moje oczy nie są szczególnie małe). Najczęściej używałam go jednak przy aplikowaniu korektora pod oczy. Nie robił smug. Dzięki swojemu kształtowi docierał w najmniejsze zakamarki. Teraz nieco o nim zapomniałam i korektor aplikuję palcem. Ta metoda chyba jednak jest mimo wszystko najlepsza.

Podsumowując zestaw Starter Set.
W całym tym zestawie mam tylko zastrzeżenia do pędzelka do eyelinera. Pozostałe są dobre i pełnią swoje funkcję jak należy. 
Dodam jeszcze, że odkąd mam ten zestaw z ani jednego pędzla nie wyleciał ani jeden włos. Pędzle świetnie się myją i szybko schną. 

Teraz kolej na zestaw numer 2 czyli:
Core Collection




W skład tego zestawu wchodzą już tylko 4 pędzle i są przeznaczone do makijażu twarzy i ust. Podobnie jak w przypadku Starter Set i ten zestaw posiada czarne etui (przydatne w podróży) z którego również można zrobić wygodny stojak. Osobiście swoje pędzle trzymam w  kubku więc nie korzystam z tego rozwiązania. Pędzle w tym zestawie mają złote rączki. Włosie jest równie syntetyczne co w zestawie powyżej. Pielęgnacja jest łatwa, prosta i przyjemna. Włosie syntetyczne schnie o wiele szybciej niż włosie naturalne. 
Podoba mi się to, że na plastikowym opakowaniu można znaleźć wszystkie niezbędne informacje dotyczące poszczególnych pędzli.
Dodam jeszcze, że daję wielki plus dla Sam i ludzi którzy tworzą te pędzle za to, że na każdym pędzlu znajduje się ich nazwa, która pomimo upływu czasu nie ściera się.

Na pierwszy ogień pójdzie?




Contour Brush
Wielofunkcyjny pędzel. Przeznaczony jest do konturowania twarzy więc sprawdza się dobrze podczas aplikowania różu, bronzera, rozświetlacza. Używałam go również do zagruntowania korektora. Przez precyzyjnie wyprofilowane włosie i mały kształt łatwo dociera w trudno dostępne miejsca np. skrzydełka nosa. Wieki plus dla niego.




Pointed Foundation Brush
Największa klapa tego zestawu. Dlaczego?
Po pierwsze. Jest bardzo mały i podczas aplikacji płynnego podkładu nieźle musimy się namachać aby pokryć całą twarz. 
Po drugie. Nie wiem czy tylko mi trafił się tak "wygięty" egzemplarz czy to standard;/
Pędzla więc do podkładu nie używam jednak sprawdził się jako pędzel do maseczek. Nie poszedł więc na straty. 



Buffing Brush
Mój faworyt i ulubieniec. Świetnie sprawdza się w aplikacji podkładu płynnego jak i np. mineralnego. Idealnie wyprofilowany. Niestety jak widać na załączonym zdjęciu nie chce się doprać. Nie wpływa to jednak na jego działanie. 



Detailer Brush
Wiele dziewczyn uznało ten pędzel jako najlepszy do aplikacji pomadki na usta. I ja dołączam się do tej opinii. Mały, precyzyjny. Świetnie sprawdza się do aplikacji czerwonych/ciemnych pomadek. 
Możemy nim również aplikować korektor (na zmiany trądzikowe lub pojedyncze niedoskonałości) dla wzmocnienia krycia. Ja jednak używam do tego celu swoich palców.

Podsumowując Core Collection.
Jak w każdym (chyba) zestawie zawsze pojawia się jakaś "czarna owca". Niestety i w tym taka się znalazła. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;) Zawsze znajdzie się jakieś zastosowanie.
Zestaw oceniam na 5 z minusem i polecam go wszystkim którzy zaczynają swoją zabawę z makijażem i także profesjonalistom. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.

Mi w mojej  kolekcji brakuje jeszcze paru egzemplarzy, które z czasem mam zamiar skompletować. 
Wszystkie pędzle oceniam bardzo dobrze. Nie polecam jedynie pędzla do różu i do eyelinera. Dla mnie to dwa największe buble.
Dodam jeszcze, że cena za zestawy to około 22 funty a za pojedyncze egzemplarze waha się w granicach 11- 15 funtów za sztukę. 

A czy Wy macie jakieś doświadczenia z tymi 
pędzlami? 
Jestem ciekawa Waszego zdania na 
ich temat.

21 komentarzy:

  1. ciekawy zestaw i mimo jego minusów zdecydowałabym się na niego - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe który zestaw miała koleżanka na myśli :D
      pędzli Real Techniques nie używałam, swoją skromną kolekcję złożyłam z EcoTools, Sunshade minerals, essence i Hakuro :) kiedyś myślałam nad tym dużym jajkiem do różu, ale po namyśle doszłam do wniosku, że będzie za duży :)

      Usuń
    2. Ja parę lat temu bardzo chciałam mieć jakiekolwiek pędzle. Kupowałam te z allegro i niestety nie wyszło to na dobre.
      Teraz wole mieć parę ale lepszej jakości. Tamte do tej pory zalegają w mojej szufladzie.
      Muszę w końcu coś z nimi zrobić.

      Usuń
    3. Zależy o który ci chodzi. Mimo wszystko fajnie pomyśleli żeby podzielić je na 2 kategorie: pędzle do makijażu oczy i twarzy.

      Usuń
  2. mam jeden jedyny pędzel, do podkładu Stippling Brush i chcę więcej! tak się zastanawiam gdzie najlepiej zamówić, a może sprowadzić z UK? hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Kochana po ile one chodzą w PL. Tutaj to około 22 funty bez promocji więc coś ponad 110 zł.
      Na stippling brush czaję się już od dawna. Czekam jednak aż uzbierają mi się punkty na mojej karcie. Wtedy będę miała go za darmo:)

      Usuń
  3. Zawsze chciałam w swojej kolekcji mieć choć jeden zestaw z tych dwóch, które pokazałaś. Na razie kieszeń mi na to nie pozwala, ale kiedyś na pewno się skuszę, a w szczególności na te do twarzy! ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie na makijaż! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Na pewno zajrzę.

      Usuń
  4. Ja mam ten problem, że chętnie kupiłabym jakiś pędzel Samanthy, ale niestety zawsze ten, który mnie interesuje jest w zestawie z 4 innymi, które w ogóle nie są mi potrzebne. Tak jest np. z deluxe crease brush.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie jestem na 100% pewna ale tutaj w UK jest chyba możliwość kupienia oddzielnie tego pędzla który cię interesuje.

      Usuń
    2. Mówisz poważnie, że ten pędzel można osobno kupić? Myślałam, że tylko taki do cieni. Łeee...:/ Tylko dla tego pędzelka kupiłam zestaw.
      W każdym razie ja swoje pędzelki ostatnio intensywnie testuje. Muszę je trochę wyczochrać, żeby wyrobić sobie zdanie. Żałuję tylko, że nie poczekałam na Twoją recenzję, gdybym wiedziała wcześniej...
      Mam jeszcze chętkę na 3 pędzelki od Sam, ale nie wiem czy warto. Te o których myślę, nie ma na zdjęciach i mam zagwozdkę, czy się zdecydować na nie czy postawić na Hakuro (kupiłam z tej firmy moje pierwsze pędzle jakieś 5 lat temu i do tej pory je mam. pamiętam, że jeszcze wtedy nie było na nich numerków i sprzedawane były w zestawach a nie osobno).

      Usuń
  5. Nie mam tych pędzli, ale marza mi sie od dawna :) Zazdroszczę Ci tak pokaznej kolekcji i mimo kilku wad o których piszesz wszystkie pędzle RT widziałabym u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takim talentem jaki ty Kochana posiadasz każde pędzle będą ci dobrze służyły.

      Usuń
  6. Świetna dokładna recenzja.. ja właśnie szukam jakichś fajnych pędzli do oczu oraz do różu i kabuki.. zastanawiałam się właśnie nad tymi Real Techniques i jeszcze nad MAC.. teraz już sama nie mogę się zdecydować.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Real Techniques są chyba tańsze niż mac.
      Powiem ci szczerze że pędzle z mac (większość) jest grubo przereklamowana. Na szczególną uwagę zasługuje oczywiście 217 i na tym się chyba kończy. Ich tańsze zamienniki można znaleźć np. w real techniques czy w hakuro.

      Usuń
  7. A one są ze sztucznego włosia/ Wyglądają jak naturalne i byłam przekonana, że to naturalne...

    Posty o pędzlach zawsze lubię. ;-0

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Real Techniques mam na razie tylko pędzel do różu i bardzo go lubię. Świetnie się sprawdza w przypadku miękkich róży, które czasami zbyt łatwo nakładają się na pędzel i mogą narobić nam plam na policzkach. Dla mnie nie jest za duży, ale rozumiem Twoje zastrzeżenia względem niego. Zestaw Core i Powder Brush są na mojej liście chciejstw :P

    OdpowiedzUsuń
  9. te pędzle śnią mi się po nocach:D

    OdpowiedzUsuń
  10. z tej firmy jeszcze nie mam żadnego pędzla, ale może się kiedyś skuszę. na razie wystarczają mi te co mam.

    OdpowiedzUsuń