Witajcie Kochani!!!
Dzisiaj przychodzę Wam pokazać co w tym mijającym roku 2014 przyniósł mi Święty Mikołaj. Postarał się w tym roku biedak i natargał się tych prezentów i dziwie się jak przepchał się przez ten komin;)
Ale nie przedłużając:
Dwa urocze pingwinki to nic innego jak świeczuszki z Primarka, które podarowała mi moja szefowa.
W Lidlu w tym roku można było zakupić "zaśnieżone" drzewka wraz z Gwiazdorem.
Mały Jezusek i w tym roku zagościł na naszym Wigilijnym stole.
Ptaszki to prezent od mamy. Ona wie co lubię:) Oba zdobią szczyt choinki.
Święta w tym roku pachną "Snow in Love"....
i "Wild Fig"...
I teraz już prezenty od najbliższych i samej siebie...
Taylor Swift "Wonderstruck" piękny, słodki i dziewczęcy zapach ale niestety dość krótko utrzymuje się na ciele. Mimo to i tak podbił mój nos.
Oprócz "Wonderstruck" w moje ręce wpadły jeszcze 3 zapachy:
powyżej:
Halle Berry "Reveal" (w środku)
Lady Gaga "Fame"
oraz zapach z Next "Nude", który jest tańszym odpowiednikiem słynnego zapachu Chanel "Mademoiselle".
Zapachów mam na najbliższy rok;)
Pęseta z Tweezerman okazała się hitem więc dokupiłam sobie jej mniejszą wersję w neonowo różowym kolorze za całe 3 funty. No kto by jej nie wziął???
Clinique Take The Day Off musiał być mój...no musiał, a na dodatek udało mi się go kupić z dużą zniżką więc...go mam:D
Dwa podkłady z mojej wish listy mogę już odchaczyć.
Clarins Ever Matte w odcieniu 103 oraz Lancome Teint Idole Ultra 24h.
Na temat pierwszego nie mogę jeszcze nic powiedzieć ponieważ go nie używałam natomiast Lancome już kilka razy miałam na buzi i póki co podkład jest dla mnie wielką niewiadomą. Pięknie na buzi wygląda, ma satynowe wykończenie, dość duże krycie ale ten odcień 002 hmmm...od razu wspomnę że dobierała mi go konsultantka Lancome ale kompetencje tej pani pozostawię chyba bez komentarza.
Max Factor w tym roku do każdych zakupów powyżej 15 funtów dorzucał prezent, który składał się z 4 pełnowymiarowych produktów (które tak nawiasem mówiąc chyba najsłabiej im się sprzedają). Ja jednak potrzebowałam tuszu więc od razu wzięłam 2 moje ukochane 2000 Calorie w tradycyjnej wersji i z podkręcającą szczoteczką choć pani konsultantka na siłę chciała mi wcisnąć ich najnowszy tusz.
A co było w pudełeczku:
- wodoodporny tusz False Lash Effect czarno brązowy
- lakier do paznokcji Glossfinity o odcieniu 160 Rasberry Blush, i to jedyny prezent z całego opakowania który tak naprawdę mi się przyda
- pomadka czerwona tzn. krwisto czerwona (o zgrozo, dlaczego zawsze dodawane są takie krzykliwe kolory?!) o odcieniu 840 Cherry Kiss
- i na sam koniec pojedynczy cień w tandetnym opakowaniu w odcieniu 20 Golden Amazon
Tak więc prawdę mówiąc zestaw w ogóle nie trafił w moje potrzeby a same prezenty już nawet wiem komu podaruję.
Pani ze zdjęcia powyżej chyba wiedziała co jest w środku bo jej mina mówi sama za siebie;)
W ostatnim czasie wzbogaciłam się o kilkanaście lakierów. Pewnie się zdziwicie bo na moim blogu rzadko kiedy się pojawiają ale ostatnio polubiłam kolorowe paznokcie więc...
Na zdjęciu tylko dwa.
Barry M w odcieniu 347 Duchess. to jak ten lakier wygląda na paznokciach i jak długo się trzyma to dla mnie szok. Na zdjęciu widzicie 2 warstwy i top coat.
Drugi Essie Hide & Go Chic
Dr. Scheller krem na dzień to dla mnie zupełna nowość. Jestem ciekawa jak się sprawdzi.
Baza z Urban Decay po roku używania pomału dobiega końca więc dokupiłam kolejną na zapas. Póki co to jedyna baza która utrzymuje moje cienie na miejscu choć zdarzają jej się "gorsze dni".
Zestaw z Top Shop kupiłam dzisiaj na świątecznych wyprzedażach a w jego skład wchodzi pomadka i róż.
Pomadka Innocent która od dawna była na mojej liście oraz róż...w kremie;/ Illicit, który trafi do Kochanej Duszyczki.
I na sam koniec sprzed elektryczny:) czyli lokówka. W końcu ją kupiłam. Robi piękne loki. Pierwsze próby już za mną. Loki piękne ale nie obyło się bez poparzenia. Mam nadzieję że nie zostanie mi tylko blizna bo rana nie wygląda za dobrze.
I szczoteczka soniczna Philips Sonicare.
Dziś pierwsze testy.
Mikołaju dziękuję ci za wszystkie prezenty.
Opłaca się być grzecznym:)
A jak u Was? Byliście grzeczni?
Ściskam
Kokos