środa, 3 stycznia 2018

Makijażowe denko roku 2017

Denko-makijaż to zbiór kosmetyków makijażowych z trzech miesięcy. Od 1 września odkładałam całą kolorówkę do osobnego pojemniczka i oto co udało mi się zużyć.



Tusz z L'oreal Mega Volume Miss Baby Roll robił z moich rzęs firanki i nie było tygodnia żeby ktoś nie zadał mi pytania "czy to są twoje rzęsy czy sztuczne?";)
Kolejna fantastyczna maskara mojej ulubionej marki pod względem tuszy do rzęs. Jeżeli już kupuję tuszę stawiam tylko i wyłącznie na moje sprawdzone z L'oreal. Na inne, szczerze już nie zwracam uwagi. Te (w promocjach lub na eBay) są w okazyjnych cenach więc nawet nie kusi mnie sięgać po inne.
Sama maskara natomiast tak jak wcześniej już wspomniałam robi efekt pięknych firanek (2 warstwy). Nie skleja, pięknie pogrubia (na tym mi najbardziej zależy), nie osypuje się, nie odbija (chyba że zaraz po nałożeniu kichnę;)), nie kruszy się, jest bardzo wydajna, rozdziela rzęsy. Same plusy. Minusów brak. U mnie sprawdziła się świetnie i kolejna już czeka na swoją kolej.

Catrice All Matte puder transparentny matujący, który mimo swojej niskiej ceny bardzo pozytywnie mnie zaskoczył swoim działaniem. Mat nie był 12 czy 16 godzinny ale był na tyle przyzwoity w moim przypadku, że gdyby nie obecna ilość pudrów z chęcią sięgnęłabym po niego jeszcze raz.

Kolejny puder utrwalający Vichy Dermablend był moim ulubieńcem od kilku lat i na zdjęciu widzicie już moje 3 puste opakowanie jakie udało mi się zużyć a to musi o czym świadczyć. W miedzy czasie poznałam jednak jeszcze lepsze pudry matująco-utrwalające ale na moje początki z makijażem spisywał się super. Matowił, utrwalał, bielił ale tylko wtedy kiedy nałożyłam go w nadmiarze (podejrzewam jednak że każdy puder tak ma), nie zapychał, ładnie stapiał się z cerą, był bardzo wydajny i przeliczając jego gramaturę to cena wcale tak wysoka nie była. Ogólnie mogę go polecić cerom mieszanym. Bardzo tłuste mogą nie do końca być z niego zadowolone.

Kredka do brwi Catrice Date with Asthon. Moja druga kredka. Obecnie nie mam do niej dostępu ale gdybym miała podejrzewam że nie szukałabym innej na zastępstwo. Tania, trwała, idealnie podkreśla brwi, łatwo dostępna (w PL). Czego chcieć więcej!

Matowy cień z Inglot 325 to taki zwykły "cielaczek" na całą powiekę, którego bardzo lubiłam. Maty z Inglota moim zdaniem są całkiem ok i kiedy jestem w PL zawsze swoje kroki kieruję na stanowiska Inglot. 

Podkład Too Faced Born this Way. Powiem tak. Nie był to mój ideał ale jest coś w tym podkładzie takiego że jak kończę jedno opakowanie mam ochotę kupić następne. I dlatego to już moje drugie opakowanie możecie zobaczyć na zdjęciu.Dla skór tłustych wcale taki fantastyczny nie jest bo ani nie zastyga, ani nie jest super trwały ale daje satynowe (piękne, naturalne, dziewczęce) wykończenie, dobrze przypudrowany trzyma się na mojej buzi 3-4 h (a uwierzcie mi to jest sukces) w bardzo dobrym stanie, nie waży się, nie zapycha, schodzi równomiernie, nie utlenia się. 
I co trzeba dodać na wielki plus dla firmy Too Faced nie testuje ona na zwierzakach.

Dior błyszczyk powiększający do ust Lip Maximizer doczekał się oddzielnego postu i tam właśnie Was odsyłam KLIK.
Ze swej strony dodam tylko że to najlepszy błyszczyk jaki miałam okazję używać.

Kolejnym błyszczykiem który skradł moje serce czego dowodem jest drugie zużyte opakowanie to Lily Lolo w kolorze Whisper. Zupełnie inna formuła, zamysł i działanie niż Dior a mimo to tak dobrze się u mnie spisywał. 
Piękny, lekko różowy odcień, przyjemna, nie klejąca się konsystencja, trwałość niestety nie najlepsza ale za to bardzo dobrze nawilżał.
Obecnie w swej "kolekcji" kosmetycznej posiadam jedynie 1 małą miniaturkę błyszczyku od MJ a cała reszta to pomadki:) 

A na koniec bezbarwny żel do brwi z Collection który kompletnie nie robił NIC...i tyle mam na jego temat do napisania. Bubel! Nie polecam!

W roku 2018 mam zamiar przeprowadzić mały eksperyment/projekt. A mianowicie. Przez cały rok będę zbierała do osobnego pudełka całą zużytą kolorówkę i na koniec roku zbiorczo podsumuję swoje makijażowe zużycia. Bardzo ciekawi mnie ile kolorówki uda mi się zużyć przez cały rok a jak wszystkie wiemy jej zużywanie idzie nam najwolniej. 
Do mojego eksperymentu może dołączyć się każdy. Jeżeli ktoś się zdecyduje koniecznie dajcie mi znać w komentarzach. Będziemy razem "kolekcjonować" zużytą kolorówkę:D

Ściskam

Justyna

21 komentarzy:

  1. Ten podkład chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie na jego temat są podzielone ale ja mimo wszystko będę go polecać:)

      Usuń
  2. Wow, całkiem sporo tego. U mnie zużywanie kolorówki idzie bardzo opornie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zużycia z 4 miesięcy więc rozkładając czas i ilość myślę że jest ok. Poza tym dużo kosmetyków było już "na wykończeniu" więc wzięłam się w garść i pozużywałam już same końcówki dlatego denko jest i większe.

      Usuń
  3. Jak nie lubię błyszczyków tak te z LL bym spróbowała, chociaż jeden :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Vichy Dermablend uwielbiam :) używam od 10 miesięcy i nawet nie widać ubytku zastanawiam się jak ci się udało zużyć 3 opakowania :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy opakowania na przestrzeni 8 lat:D

      Usuń
  5. Sporo tego :). Nie widziałam tego tuszu, chyba muszę zrobić napad na szafę L'oreala.
    Ta kredka z Catrice nie przypadła mi do gustu, jest za tłusta, za to polubiłam od nich automatyczną - nie jest taka maziowata i ma bardzo cienki rysik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tusz podbił moje serce jak większość tuszy z L'oreal. Stawiam na nie:D

      Usuń
  6. kolorówkę ciężko zużyć do końca - gratuluję :) Mi najszybciej schodzą podkłady, korektory, produkty do brwi i tuszę do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana. Starałam się przed końcem roku pozużywać wszystkie kończące się kosmetyki i udało się. Jestem ciekawa jak sprawa będzie się miała pod koniec roku. Czy będę zadowolona z ilości zużytej kolorówki czy nie:D

      Usuń
  7. Sporo tej kolorówki :) w ostatnich miesiącach zużyłam chyba ze 2-3 produkty z tej kategorii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kolorówkę najdłużej się zużywa:D szczególnie kiedy kosmetyki są bardzo wydajne:)

      Usuń
  8. Znam tylko puder Catrice :) jest mega wydajny.

    OdpowiedzUsuń
  9. dołączam się do projektu :) ciekawe ile się tego uzbiera przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Puder z Catrice to moj ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa ile kosmetyków uzbierasz przez rok, ja się obawiam, że mój wynik byłby bardzo rozczarowujący ;) A L'oreal Mega Volume Miss Baby Roll muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście nie miałam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń