piątek, 20 października 2017

Wielkie zakupy z Polski i nie tylko

Przez ostatnich kilka tygodni a nawet miesięcy zużywałam moje gigantyczne zapasy aby móc zaopatrzeć się w Polskie dobroci (wiedziałam że czeka mnie wyjazd do Polski), bo nie oszukujmy się...choć rynek zagraniczny jeżeli chodzi o kolorówkę jest bardzo okazyjny tak pielęgnacja (a w szczególności ta bardziej naturalna) nadal kuleje i ciężko jest znaleźć jakąś perełkę w rozsądnej cenie.
Dlatego dziś zapraszam Was na moje DUŻE zakupy.

ps. proszę być tolerancyjnym i mieć na uwadze fakt że na co dzień nie mam dostępu do Polskich "skarbów" kosmetycznych;)

Zaczynamy:


Zacznę od kremów marki Miya myWONDERBALM o których ostatnio tak wszędzie głośno:
(od lewej)
-Call Me Later
-I'm Coco Nuts
- Hello Yellow
Na pierwszy ogień poszedł nie kto inny jak kokosek i póki co mam mieszane uczucia. Pozostała dwójka czeka na swoją kolej.


Mgiełki do włosów od Nivea stały się moim wybawieniem podczas pobytu w Polsce gdyż woda w moim rodzinnym miasteczku nie służy moim włosom, które się puszą, plączą i robią wszystko żeby mi tylko uprzykszyć życie. Bez tej mgiełki ich rozczesanie nie było by możliwe. Wzięłam więc jedną na zapas a będąc w Biedronce skusiłam się na dwufazowy elixir od L'oreal, który ma również za zadanie m.in pomóc rozczesać niesforną szopę.


Resibo.
Balsam odżywczy, wyszczuplający oraz peeling od bardzo dawna były na mojej wishliście i w końcu są moje. Pierwsze testy jeszcze przede mną.


Jestem chyba ostatnią osobą w blogsferze i nie tylko, która jeszcze nie testowała słynnej pomadki z peelingiem od Sylveco o_O. Teraz mam okazję sama sprawdzić czy faktycznie jest tak dobra. Dodatkowo wzięłam również nowość- pomadkę miętową z peelingiem. 
Rumiankowy żel darzę szczególną sympatią (podobnie jak tymiankowy żel) dlatego powróciłam do kolejnej buteleczki.
Hibiskusowy tonik również od dawna mnie ciekawił więc oto i on:)
Nie udało mi się zdobyć jedynie lipowego płynu micelarnego ale może innym razem...


Zima to ciężki czas dla naszych dłoni więc nie mogłam sobie odmówić również słynnych kremów Evree: głęboko nawilżający i odżywczy.


Napadłam na Rossmana a że była akurat promocja na żele i szampony wzięłam wszystko jak leci z półek;)
-Szampon do wrażliwej skóry głowy
-szampon z kofeiną
-szampon nadający objętości z papają


-żele...


oraz dwie nowości czyli olejki do ciała.


To jeszcze nie koniec:

Płyn do kąpieli dla mam kupuję z sentymentu do zapachu za każdym razem gdy jestem w Polsce. I tym razem nie mogło być inaczej.

Olejek pod prysznic marki Lirene to dla mnie nowość. Zapach mango i jaśminu w opakowaniu pachnie super i mam nadzieję że tak samo fajnie będzie się spisywał.


Duży płyn micelarny od Eveline do skóry wrażliwej i suchej dorwałam w Biedronce na jakiejś dużej promocji.

Żel myjąco-energetyzujący przyciągnął mnie swoim kolorem, zapachem i ceną.

Płyn dwufazowy od Ziajki dostałam od siostry.

Mixa oczyszczający żel bez mydła przeciw niedoskonałościom. Taki żel zawsze mam "pod ręką" no bo nigdy nic nie wiadomo...;)


Mydło siarkowe w płynie kupiłam z myślą o swoim dekolcie na którym od jakiegoś czasu pojawiają się nieprzyjaciele a ja nadal szukam ich przyczyny.

Dwa miniaturowe opakowania pudru ryżowego i bambusowego kupiłam w celu przetestowania. Jako "stara pudernica" wszelkiego rodzaju pudry utrwalające są u mnie bardzo mile widziane.

Maska-Krem do skóry wokół oczy od Ziaja Pro mam nadzieję pomoże mojej skórze wokół oczu która woła o nawilżenie każdego dnia.

Olejek tamanu od Nacomi ma pomóc na nieprzyjaciół.

Lady Speed Stick to powrót po wielu latach. Jestem ciekawa czy nadal tak dobrze się sprawdza jak kiedyś...


Przez wiele z Was zachwalany szampon Isana 7 ziół musiał w końcu znaleźć się i u mnie. Po kilku użyciach jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

Oliwka Hipp to klasyk w mojej łazience i ulubieniec od wielu lat tak więc na jej temat nie będę już więcej się rozpisywać.

Evree peeling do ust o smaku poziomki. Tak jak lubię tą firmę tak ten peeling to jakaś pomyłka ale o nim w oddzielnym poście.


Balsamy i smarowidła dla lepszej jędrności i nawilżenia mojej skóry:

-Natura Estonica Body Cream

-Bielenda Vegan Friendly masło do ciała kokos

-Zielone Laboratorium Mleczko do ciała kokosowe

-Tołpa Odżywcze mleczko wygładzające


Sylveco nawilżający balsam na rozstępy. Pierwsze testy tego balsamu już za mną i choć na pełną recenzję jest jeszcze zdecydowanie za szybko tak już teraz mogę powiedzieć że ten balsam ma moc super nawilżenia.


Organic Shop. Dwa a tak na prawdę trzy peelingi (jeden kawowy niestety pękł podczas transportu w paczce) organiczne kakao i pomarańcza.


Dla włosomaniaczki takiej jak ja maska od Anwen to must have. U mnie wersja do włosów wysokoporowatych kiełki pszenicy i kakao.


Zapas past Ecodenta...


I moje perełki od marki Iossi peelingi do ciała w wersji "testowej". Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę je używać.
Niestety z marki Iossi również nie udało mi się kupić wszystkiego co chciałam ale to może w późniejszym czasie uda mi się zrealizować.


Kolejna perła peeling śliwkowy Ministerstwo Dobrego Mydła. Pachnie tak że mogłabym go po prostu zjeść:D


Z Polskich zakupów to były by już wszystko. Teraz kilka kosmetycznych produktów kupionych już tu na miejscu.

Czekając na moją paczkę z PL skończyły mi się wszystkie żele do mycia buzi dlatego też sięgnęłam po żel oczyszczający regulujący przetłuszczanie z węglem drzewnym od marki Sukin i póki co jestem z niego bardzo zadowolona.

Odżywka na bazie wody kokosowej marki Maui Moisture nadal jest w fazie testów.

Olejek Tisserand drzewo herbaciane pachnie obłędnie i działa niezwykle relaksująco.

Natomiast dezodorant o tym samym zapachu mam wrażenie potęguje nieprzyjemny zapach:/


Organik Botanik to firma z którą pierwszy raz spotkałam się w TKMaxx-ie. Pierwszy peeling jaki kupiłam to kawowy. 
Wiem że aby wydać opinię na temat jakiegoś produktu trzeba go najpierw trochę po testować ale po pierwszym użyciu tego peelingu byłam tak zaskoczona działaniem, konsystencją, zapachem i ogólnie wszystkim że postanowiłam przetestować inne. I tak podczas kolejnych zakupów skusiłam się na solno-kokosowy oraz na wersję z brązowym cukrem.
O całej rodzince zamierzam napisać oddzielny post bo są godne bliższej uwagi.


Wpadły też dwie rzeczy z kolorówki.

Błyszczyk Marc Jacobs w pięknym kolorze Sugar Sugar (jest to miniatura błyszczyku 1.7ml) oraz słynny na zagranicznym YouTube tusz CoverGirl Clumb Crusher.

Na zdjęciach nie ukazały się jeszcze inne kosmetyki które "idą" lub "lecą" do mnie zamówione np. na eBay jednak chciałam już opublikować ten post aby móc w spokoju zacząć testować moje "kosmetyczne skarby".

Kosmetyki kupiłam lub zamówiłam: Rossman, Cocolita, MintiShop, Iossi oraz Ministerstwodobregomydla.pl za własne pieniążki. 

Zapasy mam uzupełnione na kilka najbliższych miesięcy i choć nie wykluczam że w najbliższym czasie coś mi jeszcze "wpadnie" w ręce to większych zakupów nie planuje.

Odnosząc się do mojego postu sprzed kilku tygodni dotyczącego minimalizmu kosmetycznego prostuję że poczynione przeze mnie zakupy to w większości pielęgnacja do której na co dzień nie mam dostępu. Polskie kosmetyki są "wyjątkowe" i niektóre są prawdziwymi "perełkami". Dziewczyny mieszkające za granicą wiedzą o czym mówię;) gdyż angielskie drogerie są na prawdę "ubogie" jeżeli chodzi o dobrą pielęgnację w rozsądnych cenach. Poza tym pielęgnacja schodzi zdecydowanie szybciej niż kolorówka.
Zakupy robiłam z głową i choć mogłoby się wydawać że są chaotyczne i nieprzemyślane to tak nie jest. Wszystko kupowałam z głową i z myślą że następne zakupy w Polsce będę miała możliwość zrobienia najszybciej za kilka miesięcy. Tyle w tym temacie;)

Czy znacie jakieś kosmetyki w/w? Jeśli tak chętnie poznam Wasze zdanie na ich temat.
Kończąc...
Ściskam

Justyna

35 komentarzy:

  1. W Polsce rynek kosmetyczny jest ogromnie rozbudowany. Tez zawsze robie spore zakupy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również:) Bardzo mnie to cieszy że Polska tak prężnie się rozwija pod względem kosmetycznym:)

      Usuń
  2. Kremy Miya i cała pielęgnacja Ryjewo bardzo mnie kuszą Jeszcze nie próbowałam ale mam w planach kupić. Peelingi Organic Shop uwielbiam, narkotyki kupiłam sobie peeling z " Ministerstwo Dobrego Mydła" Potwierdzam rewelacja jest zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten peeling śliwkowy jest niesamowity. Teraz już wiem o co tyle szumu:)
      Ten kawowy z Organic Shop jest fajny (ale nie tak jak śliwkowy) za to koło kawy nawet on nie leżał:(

      Usuń
  3. Kupiłaś sporo kosmetyków które i ja chce poznać :) Ostatnio zastanawiałam sie ze przy tej wielkości rynku kosmetycznego nie poznamy nawet malej części tego co jest dostępne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja zrobiłam zapas i wiem że do przyszłego roku uda mi się to wszystko zużyć choć już teraz mam w głowie jeszcze kilka perełek które z wielką radością przytuliłabym:)

      Usuń
  4. Oj tam, ja też nie stosowałam jeszcze pomadki Sylveco :) zakupy ogromne, ale trzeba korzystać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kilku użyciach jestem bardzo pozytywnie zaskoczona samą pomadką jak i efektem peelingującym:)

      Usuń
  5. To prawda, w Polsce jest swietny wybor! Ja tez zawsze przywoze kosmetyki i ubrania. Albo zamawiam wlasnie przez inetrnet. U mńie nie ma nawet rossmana, ale za to jest sephora... wiec wybor jak widac ogromny ;) ale ciesze sie tez, ze kupujace w Polsce czy polskie produkty wspieram jenak rodzimy biznes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim miasteczku Rossmana też nie ma dlatego odwiedzam sąsiednie miasta które niestety asortymentem nie grzeszą. Na szczęście jest internet i bardzo okazyjne ceny. Podoba mi się coraz bardziej to że na jednej stronie internetowej mogę dostać to co akurat mnie interesuje a i przesyłkę bardzo często mam już odjętą:)

      Usuń
  6. Super zakupy, a szampon z kofeiną to jest mój ulubieniec.
    Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze tego z kofeiną dlatego go capnełam. Jestem ciekawa czy jest faktycznie tak dobry. Jest następny w kolejce:)

      Usuń
  7. Pokaźne zakupy. Marki sylveco nie lubię ale krem-maska do skory w ogol oczu z Ziaji mógłby być fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco ma (jak dla mnie) koszmarne kremy. Wszystkie bez wyjątku (przetestowałam wszystkie) i żadne się u mnie nie sprawdziły. Za to żele do mycia buzi pierwsza klasa:)

      Usuń
  8. Hej Kokosku :)

    Mam te pomadki peelingujące Sylveco i są super! Myślałam, że będę na nie, ale mnie zachwycają :D

    O Olejku Resibo słyszałam wiele dobrego, ale sama boję się używać. Wolę trzymać się z daleka od olejków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po kilku użyciach również jestem mega pozytywnie zaskoczona. Po nie wypale od Evree one przywróciły mi "wiarę" w tego typu produkty:)

      Usuń
  9. powiem szczerze ze ekstra zakupy, chetnie bym przetestowala sporo z Twoich nowosci, daj znac jak anwen sie spisze

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow sporo tego rzeczywiście, podczas czytania wpisu miałam tyle 'myśli' do napisania w komentarzu, a teraz połowę pewnie zapomniałam haha :D Kremy miya mnie bardzo kuszą, ale zastanawiam się którą wersję wybrać.. Kokosowa pachnie kokosem rzeczywiście?
    Kremy z Evree to moi wielcy ulubieńcy, a co do peelingów OS mam mieszane uczucia - muszę wypróbować jeszcze inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kokos pachnie faktycznie kokosem z domieszką słodyczy. Póki co mam do niego mieszane uczucia.
      Kremy Evree też bardzo lubię.
      Peelingi Organic Shop kupiłam na wypróbowanie. Ten kawowy pod względem zdzierania był ok ale koło kawy nawet nie stał:/

      Usuń
  11. Generalnie znam jedynie kosmetyki ALterra. Przetestowałam kilka perełek i uważam, że są super. Z twoich zdobyczy znam tylko żel pod prysznic limonkowy tej marki właśnie i bardzo przypadł mi do gustu :) Reszty nie znam i chętnie przeczytam jakieś recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za testowanie już się zabrałam i mam nadzieję (na ile mi czasu starczy) sukcesywnie dodawać recenzje.

      Usuń
  12. To sobie poszalałaś:))))świetne zakupy zrobiłaś:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak poszalałam:) Raz w roku "pozwalam" sobie na taki szał:D

      Usuń
  13. Ale wielkie zakupy :) Rumiankowy jak i tymiankowy żel z sylveco uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Nawet nie sądziłam że tak dobrze będą mi służyć:)

      Usuń
  14. Peelingi z Iossi i z MDM absolutnie uwielbiam i regularnie do nich wracam! Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat kremów Miya, na początku wiele osób się nimi zachwycało, a teraz pojawia się coraz więcej negatywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili obecnej używam peeling ze śliwką i jest...obłędny. Zapach, konsystencja i ogólnie całokształt. Mimo iż nie lubię tłustej warstewki w tym przypadku mi to nie przeszkadza.
      Mam wielkie oczekiwania co do kremów Miya ale póki co ten kokosowy troszkę mnie męczy m.in jeżeli chodzi o zapach ale na pełną recenzję jeszcze się wstrzymam.

      Usuń
  15. faktycznie poszalałaś :D miałam różowy krem Miya, ale mnie podrażnił :/ kremy z Evree bardzo lubię :) jestem ciekawa Twoich opinii o Resibo i masce Anwen, bo sama myślę nad ich zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szaleństwo i to duże ale w 100% jestem usprawiedliwiona:)
      Pomału zaczynam testować kosmetyki i mam nadzieję że sukcesywnie będę też pojawiały się recenzję tak więc proszę o cierpliwość:)

      Usuń
  16. Jak naturalnie :) Wiele z tych kosmetyków znam i lubię, ciekawią mnie te do włosów koleżanki po fachu Anwen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jestem w 100% naturalną dziewczyną ale coraz częściej sięgam po kosmetyki z bardziej naturalnym składem i widzę na prawdę znaczną poprawę stanu mojej skóry.

      Usuń
  17. Ciekawią mnie kosmetyki marki Resibo, bo czytałam już o nich wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale super zakupy!!! Bardzo mnie ciekawią te kremy z Miya, też je w Polsce oglądałam ale w końcu nie wzięłam... Jeśli chodzi o pomadkę z Sylveco, to nie jesteś ostatnia :) Ja też jeszcze jej nie miałam. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super zakupy. Mieszkam w Belgii i dosloname Cie rozumiem. U nas praktycznie w ogole nie ma pielegnacji poza drogeryjnej ktorej nie znosze. Jade do Polski na swieta i moja mama nie moze sie nadziwiec ile ja tego nazamawialam :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak sprawdza Ci sie ta maska Anenew? Mam na nia tez ochote :-)

    OdpowiedzUsuń