poniedziałek, 20 stycznia 2014

Philosophy - Snow Angel. Balsam i żel pod prysznic w uroczym opakowaniu.

Witajcie Kochani!!!

Z firmą Philosophy nie miałam wcześniej nic do czynienia. Ba...tak na prawdę nie wiedziałam, że owa firma istnieje. Pierwszy raz o firmie usłyszałam oglądając filmy na YouTube amerykańskiej "guru" Missglamorazzi, która to zachwalała ich żele pod prysznic i nie tylko. Do kosmetyków tej firmy bezpośredniego dostępu nie mam więc nie zadręczałam sobie głowy aby je zdobyć aż tu nagle "same wpadły w moje ręce" więc...czemu by nie spróbować.


Dziś zaprezentuję Wam zestaw dwóch produktów. Balsamu do ciała i żelu pod prysznic, który tak nawiasem mówiąc może nam służyć również jako szampon do włosów i płyn do kąpieli. 
Osobiście używam go jedynie jako żelu. 


Cały zestaw to chyba wersja świąteczna. W opakowaniu ze słodką dziewczynką znajdziemy dwa produkty. Samo pudełko śmiało może posłużyć nam jako choćby nawet pudełko na biżuterię lub inne drobiazgi. Jeżeli natomiast chodzi o opakowania produktów to wołają one o pomstę do nieba. O zgrozo.
Wyciśnięcie z opakowania balsamu graniczy z cudem. Nawet mój chłopak miał z tym problem. Długo się z nim męczyłam aż w końcu wyrzuciłam czarną zatyczkę i "zamontowałam" pompkę z balsamu z TBS, która idealnie pasuje i spełnia swoją rolę. Aplikacja jest dużo łatwiejsza i przyjemniejsza.
Twarde opakowanie jest również w żelu. Ale żel jak to żel. Inna konsystencja bardziej leista, myślałam że w tym przypadku będzie lepiej. Nic jednak bardziej mylnego. Wyciśnięcie żelu pod prysznicem kiedy wszystko jest mokre jest równie zadaniem nieosiągalnym. Tutaj pompki już nie znalazłam. Jedyne co mi pozostaje to odkręcenie czarnego dzióbka i nalewanie na gąbkę z dużego otworu a co za tym idzie, czasami wylewa nam się zbyt dużo produktu i go po prostu marnujemy.
To tyle w kwestii niedogodności. 
Teraz przejdziemy do przyjemniejszej części posta.


Konsystencja obu produktów jest świetna.
Żel jak widać jest dość gęsty i wystarczy dosłownie odrobina aby zrobiła się mega gęsta i duża piana. Dodatkowo kolor i mieniące się drobinki... Sama przyjemność.
Balsam natomiast jest typowym balsamem o lekko żółtawym zabarwieniu.
Zapach obu produktów jest cudowny i niestety bardzo trudny do określenia. Nut zapachowych nie znalazłam.




Na pierwszy ogień pójdzie żel:)
Co o nim mogę powiedzieć.
Kwestię koszmarnego opakowania zostawię już w spokoju. To jedyny minus jaki widzę w tym produkcie. Poza tym same plusy.
Tak jak wspomniałam wcześniej żel ma gęstą konsystencję. Świetnie się pieni i nie wysusza skóry. Po umyciu skóra jest gładka i pokuszę się o stwierdzenie lekko nawilżona. Żel jednak nie pozostawia na skórze żadnej powłoczki a mieniące się drobinki również się spłukują. Choć zamiast słowa drobinki powinnam chyba napisać bardzo dobrze zmielony pyłek, który cieszy oko. Taka dodatkowa przyjemność podczas wieczornej pielęgnacji ciała:)
Żel mnie nie uczulił a to ważne. Mimo że otwór przez który go dozuję jest duży i na początku wylewało mi się o wiele za dużo produktu, to samą wydajność określam na wielką 5. Innych żeli w tym czasie zużyłabym pewnie ze 2 opakowania;)
Dodatkowo zapach...ach coś wspaniałego. Jedynie trudno mi go opisać. Niby świeży z nutką jakiś "drogich perfum". Będę tęskniła za tym produktem ponieważ już pomału mi się kończy a tej wersji zapachowej nie widziała w stałej ofercie firmy.


Balsam.
W tym przypadku kwestię opakowania również pominę ponieważ z tym problemem już sobie poradziłam:)
Balsam ma taką samą nutę zapachową jak żel. Niewielka jego ilość wystarczy na aplikację. Podczas rozsmarowywania nie smuży po skórze i dość szybko się wchłania co uważam za wielką zaletę. Nie nawidzę jak balsam długo się wchłania i pozostawia na skórze tłustą warstwę. Ten tłustej warstwy nie pozostawia jednak kiedy dotkniemy skóry czuć że jest ona czymś posmarowana. Nie jest to nic tłustego ani nie przyjemnego. Jednak obecność balsamu jest wyczuwalna;)
Jeżeli chodzi o nawilżenie to oceniam na 4. Ładnie sobie radzi z suchością jednak do mojego ukochanego masełka z Mythos jednak mu daleko. Mimo wszystko nie narzekam. Myślę że na letnie miesiące będzie idealnym rozwiązaniem. 
Wspomnę jeszcze o jednej ważnej (dla mnie rzeczy). Otóż balsam nie ma tendencji do zapychania. Na ramionach często "lubi mi się" "coś" pojawić. Codzienny peeling ramion to już rzecz obowiązkowa a balsam delikatnie chroni i nawilża dzięki czemu skóra na ramionach nie jest sucha jak wiór. 

Dodatkowe informacje o produktach:
Cena: W cenie regularnej żel o poj. 250 ml to koszt około 8-10 f w zależności gdzie go kupimy. Polecam szukać na eBay bo często można wygrać zestawy czy pojedyncze kosmetyki w bardzo okazyjnych cenach. Cena balsamu również waha się w tym przedziale cenowym.
Pojemność: 250 ml sztuka
Termin przydatności: 24 miesiące od otwarcia
Dostępność: duże domy handlowe, eBay


Podsumowując:
Oba produkty niezmiernie przypadły mi do gustu i chętnie sięgnę po inne produkty z tej firmy. Apeluję jednak do firmy aby zmieniła opakowania na bardziej przystępne lub aby buteleczki były nieco bardziej miękkie dzięki czemu aplikacja nie będzie taka uciążliwa.

Miałyście może jakieś kosmetyki z tej firmy? Co możecie polecić?

Ściskam
Kokos

14 komentarzy:

  1. Nie miałam nic tej firmy, ale chętnie bym wypróbowała ;) Żel prezentuje się super, dawno nie widziałam tak gęstej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam że pięknie pachną, ale nie miałam jeszcze okazji spróbować na sobie. Podoba mi się ten duet, sądzę że byłabym z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ale cudnie wygląda ten balsamik, na lato tak jak piszesz byłby super do podkreślenia opalenizny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten żel perłowy mi się podoba :) ale twardych opakowań nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale chętnie bym się zapoznała z nimi bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mialam ich nigdy,ale bym wyprobowala:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ta firma jak na razie jst mi obca ale moze kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż to za wspaniałości !! :D Nigdy ich nie widziałam , nigdy nie słyszałam !! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio spotkałam kilka sztuk w tkMaxxie, ale niestety wszystkie były zmacane, a pudełka w połowie ogołocone. Żel wygląda magicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz a raczej drugi raz słyszę o tej firmie:) Ten balsam musi być niesamowity. Gdyby nawilżenie było na 5, to byłby to ideał. Ja ostatnio wykańczam wszystkie mazidła. Zima idzie trzeba trochę sobie dogodzić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce kosmetyków choć samą MissGlamorazzi dość często oglądam :) podobne produkty (a na pewno w zbliżonej szacie graficznej) widziałam w Douglasach - seria "I love ..."; możliwe, że żele do ciała z Philosophy znajdziemy również w TK Maxx :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam mnóstwo tych żeli są Boskie :-D a firma sama w sobie jest rewelacyjna. Posiadam żele do mycia twarzy, kremy, maski, toniki ojj naprawdę wzorów i polecam bo choć może nie są to najtańsze produkty to zdecydowanie warte swojej ceny :-)

    OdpowiedzUsuń