sobota, 26 października 2013

Kawowa rozkosz pod prysznicem która...nie trwa długo.

Witajcie Kochani!!!

Za kawą jako tako nie przepadam. Od czasu do czasu skuszę się na filiżankę małej czarnej z mlekiem lub tak jak dzisiaj nowość od Starbucks pumpkin spice latte, która nawiasem mówiąc nie powaliła mnie na kolana i zdecydowanie zostanę przy tradycyjnej latte. 
Ale nie o kawie (pitnej) dzisiaj ma być.
Tak jak za spożywczą kawą nie przepadam tak za kawą w kosmetykach lub jej aromatem wręcz szaleję. Każdy kosmetyk, który ma w sobie nuty kawowe musi być mój. Tak więc dzięki swojej fanaberii stałam się posiadaczką dwóch kawowych smakołyków. 


Pierwszym z nich jest peeling antycellulitowy z kawą gruboziarnisty z Joanny a drugim żel pod prysznic brazylijskie ziarna kawy z Yves Rocher. Tak jak pierwsze stał się moim ulubieńcem, tak na tym drugim troszkę się zawiodłam. Ale po kolei.



Jak każdy zapewne wie peelingi z Joanny w tej wersji są bardzo tanie i łatwe do zdobycia. Wiele osób je chwali i często po nie sięga. I ja dopiszę się do tej grupy zadowolonych.
Omijając jedynie fakt, że peeling do wydajnych niestety nie należy ze względu na swoje 100 ml ale wybaczam mu wszystko za ten wspaniały zapach.
Peeling sam w sobie bardzo dobrze zdziera martwy naskórek, dzięki swoim średnio ostrym drobinkom, które nie rozpuszczając się podczas masażu a sam peeling się nie pieni. Mimo swojej troszkę galaretowatej konsystencji nie spływa ze skóry. Skóra po zastosowaniu jest wyczuwalnie gładka i miła w dotyku. Peeling nie pozostawia tłustej warstwy co dodatkowo u mnie punktuję gdyż tłustości znieść nie jestem w stanie. Jednak największą jego zaletą moim zdaniem jest cudownie realistyczny zapach kawy. Zero sztucznych nut. Osobom, które za kawą nie przepadają polecam wypróbować inne wersje zapachowe, których jest mnóstwo i każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. 
Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych peelingów jakie miałam okazję testować i jeszcze nie jeden raz wrócę do tej wersji zapachowej. Prosiłabym jednak firmę Joanna aby pomyśleli nad powiększeniem gramatury tych "małych" perełek:)





Yves Rocher żel pod prysznic z ziarnami kawy. Kiedy to dowiedziałam się o istnieniu tego żelu śnił mi się on po nocach. Nie dość, że mam "świra" na punkcie żeli pod prysznic to jeszcze ten był z ziarnami kawy. Bez wahania zamówiłam go z angielskiej strony internetowej z nadzieją, że spełni moje zapachowe chciejstwo. Niestety tak się nie stało. Żel owszem pachnie ładnie i kawa jest wyczuwalna ale to nie jest to czego się spodziewałam. Dla mnie to raczej czekolada z domieszką kawy.
Mimo tego iż zapach stał się niewypałem na żel narzekać nie mogę. Dobrze się pieni i ładnie oczyszcza skórę nie wysuszając jej przy tym. Jest średnio wydajny. Otwieranie pod prysznicem to jedna wielka męka. Nie wiem czy ja mam felerne opakowanie czy każde tak ciężko się otwiera (choć przy innych żelach tej firmy też miałam z tym problem). W składzie mamy SLS ale tak jak już wspomniałam o tym w poprzednich postach dla mnie nie jest to problemem. Liczyłam jeszcze, że zapach po umyciu utrzyma się na skórze ale i tym razem się zawiodłam.
W przyszłości na pewno już po niego nie sięgnę. Będę szukać dalej swojego kawowego ideału.



Podsumowując dzisiejszy kawowy post powiem krótko i na temat. 
Joanna górą:)

O innym kawowym ulubieńcu pisałam tutaj KLIK. Chętnych zapraszam do poczytania.

Jeżeli któraś z Was ma jeszcze jakieś kosmetyki "kawowe" chętnie o nich poczytam.
Piszcie więc jakie są Wasze perełki.

Ściskam
Kokos

32 komentarze:

  1. Też lubię zapach kawy pod prysznicem, peeling miałam i byłam zadowolona, a na żel chyba się skuszę jak tylko będę go potrzebować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa daje efekt takiego pobudzenia i jak dla mnie jest idealnym rozwiązaniem aby się obudzić z rana:D

      Usuń
  2. Zapach tego z YR brzmi dla mnie ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ciekawy faktycznie jest tylko nie pachnie tak jak sobie go wyobrażałam.

      Usuń
  3. Uwielbiam te kosmetyki z Joanny :) a co do zapachu to używałaś może kiedyś https://www.google.pl/search?q=soraya+hot+chocolate&client=firefox-a&hs=43B&rls=org.mozilla:pl:official&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=PSZsUvKEEoTE4gSdy4Eg&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1366&bih=598#facrc=_&imgdii=_&imgrc=UHPm_87cT6Q29M%3A%3B_PujPzUExOSvJM%3Bhttp%253A%252F%252F4.bp.blogspot.com%252F-gDne9qiMC60%252FUlV3O72t3pI%252FAAAAAAAANRU%252FtOxRa8A5wp0%252Fs400%252FDSC02506.JPG%3Bhttp%253A%252F%252Fglamourka89.blogspot.com%252F2013%252F10%252Fsoraya-hot-chocolate-czekoladowa.html%3B400%3B300
    pięknie pachnie ale czekoooladą:)
    ja czasami wolę sama sobie peeling z naturalnej kawy zrobić, tylko później caaała lazienka jest do mycia :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanna ostatnimi czasami coraz bardziej mnie zaskakuje oczywiście pozytywnie.
      Niestety tego produktu o który pytasz nie miałam okazji używać. Peeling kawowy swego czasu często sobie robiłam jednak tak jak piszesz łazienka po jego użyciu jest cała ubrudzona.Teraz stawiam na gotowe produkty.

      Usuń
  4. Od dwóch dni używam tego żelu YR. Na razie nie mam mu nic do zarzucenia. Kawa to jest to, co mnie kręci w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam żel w sobie nie jest zły a i zapach nie jest straszny. Spodziewałam się jedynie czystego zapachu aromatycznej kawy.

      Usuń
    2. A ja wyleczyłam się z kawowych kosmetyków. Po tym jak zemdlił mnie kawowy balsam brązujący Lirene odechciało mi się na dobre. Za to kawą w kubku nie pogardzę.

      Usuń
  5. A ja kiedyś dostałam ten żel z YR w prezencie od koleżanki i mi zapach bardzo odpowiadał :) choć faktycznie to nie jest taka typowa, mocna i aromatyczna kawa, tylko domieszana. Joanna Naturia ma jeszcze kawowy olejek pod prysznic i masło do ciała, ale się nie wypowiem o nich , bo nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za informację. Nie wiedziałam że firma ma jeszcze kawowe masło. Teraz już wiem i na pewno będę o nim pamietać.

      Usuń
  6. Zapach kawy nie należy do moich ulubionych - jeżeli chodzi o kosmetyki oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje gusta i trzeba to uszanować:)

      Usuń
  7. Te peelingi Joanny są boskie, lubie mocne drapaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. A ponadto maja ogromny wybór zapachowy i to jest świetne.

      Usuń
  8. Lubię tę serię żeli pod prysznic z YR. W ogóle lubię YR.
    Za zapachem kawy w kosmetykach nie przepadam. W ogóle w kwestii zapachów to jestem owocowo-kwiatowa, ale też nie wszystko mi się podoba.
    Peelingi zJoanny są fajne, swego czasu namiętnie je używałam, dopóki nie przesuszyły mi skóry. Ale to był zawód. Jeden z moich ulubieńców i okazał się małym szkodnikiem skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię tą firmę i wiele produktów od nich się u mnie sprawdza. Niestety czasami zdarzają się małe bubelki.

      Usuń
  9. Te opakowania YR powinno zmienić bo są dziadowskie. Mi też otwieranie nastręcza trudności, ale kawę lubię i często wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Peelingi kawowy, nawet z odrobiną tej prawdziwej, mielonej kawy jest najwspanialszym peelingiem na swiecie. Ale wolę bardziej owocowe zapachy pod prysznic. Za to kawę kocham, do picia, jej smak, zapach i każdą postać. ;)
    Kawoholizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu kawy w ogóle nie piłam i wręcz mnie odrzucała. Teraz coraz częściej po nią sięgam (do picia) i coraz bardziej doceniam jej smak:)

      Usuń
  11. muszę dorwać ten peeling kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Za kawą nie przepadam, ale mam ochotę wypróbować obydwa produkty w innych zapachach :)

    OdpowiedzUsuń