poniedziałek, 12 listopada 2012

Tangle Teezer w wersji kompaktowej.

Witajcie Kochane.
Była już recenzja klasycznej Tangle Teezer a teraz przyszła kolej na jej młodszą siostrę.
Niestety takich zachwytów jak nad jej poprzedniczką nie będzie a to dlaczego?
Za chwilkę się dowiecie.


Sama szczotka wcale nie jest taka zła i w sumie z braku laku da się nią rozczesać włosy jednak ma pare wad technicznych, które stawiają ją w nieco ciemniejszym świetle.


Jak przystało na "szczotkę do torebki" jest mała i poręczna. Dobrze leży w ręce jednak jest o wiele cięższa niż tradycyjna szczotka.
Ząbki są zabezpieczone dodatkową plastikową osłonką która chroni je przed wyginaniem. Moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Praktyczny.
Czyści się ją bardzo łatwo.



I teraz przyszedł czas na pare wad.
Po pierwsze jest ciężka. Nie jest to oczywiście ciężar, którego nie można by było unieść jednak wśród tylu bibelotów, które walają się po mojej torebce kolejny ciężki "klamot" to kolejne pare deko więcej a co za tym idzie torba przybiera kolosalnych kształtów i kg idą w górę;)
Drugą wadą są jej ząbki. Niesamowicie ostre, które wręcz kaleczą moją skórę głowy.
Kiedy kupiłam jej tradycyjną wersję ząbki były o wiele bardziej delikatne nawet na samym początku użytkowania a w tym przypadku już na samym początku ich ostrość była nie do zniesienia. Na dzień dzisiejszy nie wiem jak mam je chociaż odrobine "stępić" tak żeby aż tak bardzo nie kaleczyły.
Po trzecie. Ta wersja "mini" jest jeszcze droższa od standardowej;/


Podsumowując:
Szczotkę mam i korzystać z niej będę. Napewno nie tak często jak ze standardowej jednak wyrzucać jej nie będe.
Gdybym wcześniej miałam okazję ją przetestować napewno nie zdecydowałabym się na jej zakup.
Kosztowała mnie ona około 12 funtów.
Teraz na swojej liście mam jeszcze kolejną szczotkę do przetestowania Dtangler, której recenzję zrobiła Megi z kanału megilounge KLIK.

                                                    A jakie są Wasz spostrzeżenia na jej temat?
                                                   Miałyście okazję ją przetestować?

Kończąc na dzisiaj życzę Wam miłego dnia.
Buziaki:*

22 komentarze:

  1. ja też recenzowałam Dtangler i z całego serca polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musze przeczytac twoja recenzje.
      Mam nadzieje ze w niedalekiej przyszlosci i ja bede jej szczesliwa posiadaczka:)

      Usuń
  2. Lecę zobaczyć recenzję megi, jakoś ją przegapiłam. Ja myślałam jakiś czas temu o szczotce tangle teezer, ale ciągle się waham:/ nie wiem, czy jest mi koniecznie potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa zwolennicy i przeciwnicy tej szczotki.
      Zapewne cena tez odstraszyc moze;/
      Ja z tej tradycyjnej jestem niezmiernie zadowolona i na dzien dzisiesjzy nie zamienilabym jej na nic innego.
      Teraz po ponad 2 latach uzytkowania jej zabki nieco sie wygiely i zamierzam kupic kolejny egzemplarz ale ta co megi recenzowala tez wpisalam sobie na swoja wishliste:)

      Usuń
  3. Moja tradycyjna TT właśnie do mnie idzie. Nie specjalnie jakoś mi na niej zależało, bo głównie używam grzebienia. Kupiłam ją ze względu na możliwość robienia masażu, by pobudzić te moje włosiska, żeby zaczęły rosnąć. Zobaczymy jak się sprawdzi. Cieszę się jednak nie wybrałam tej wersji do torebki, bo bym się nieźle wkurzyła:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana powiem ci szczerze ze na poczatku trzeba uwazac z tym masazem bo jednak zabki sa dosc ostre zarowno w tej jak i w tradycyjnej (w tradycyjnej jednak o wiele bardziej delikatne). Sam masaz nia wykonywany jak dla mnie jest czyms zbednym wole masaz wlasnymi paluchami;)

      Usuń
  4. Mam identyczną i bardzo ja lubie ;) Ale fakt zabki były mega ostre, teraz po 2 m-cach używania jest duzo lepiej. Ale dziwne, że tradycyjna nie jest taka ostra, ciekawe... ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje ze i u mojej te zabki chociaz troszke sie stepia bo jak narazie kalecza strasznie glowe:(

      Usuń
  5. ja ją uwielbiam, ale fakt jest coraz droższa:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Cena jak za "kawałek plastiku" nie zacheca do zakupu;/

      Usuń
  6. bardzo kusi mnie ta szczotka, a dzięki Tobie już wiem, żeby nie kupować wersji do torebki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ze moja recenzja chociaz troszke ci pomogla. Pamietaj jednak Kochana ze moze tobie akurat ta wersja szczotki bardziej podpasuje.

      Usuń
  7. Jeszcze nie mialam tej szczotki. Mimo wszystko jestem ciekawa. U mnie jej nie ma, chcialabym zobaczyc ja na zywo przed zakupem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wlasnie proponuje ci abys na poczatku najpierw ja dotknela i zobaczyla jak ci sie bedzie z nia pracowało.
      Ja z wersji klasycznej jestem bardzo zadowolona i napewno dokupie sobie jeszcze jeden egzemplarz ale to wersja do torebki uzywam juz kiedy poprostu nie mam juz nic pod reka a rozczesac wlosy trzeba;)

      Usuń
  8. Ja się czaję na nią juz od xxxx czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli nie jest to takie cudo jak wszędzie piszą?

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka malutka wersja fajnie wygląda i w sumie też by mi się przydała do torebki, ale te ostre ząbki brzmią strasznie :/ Sama chyba bym tego nie przebolała...

    OdpowiedzUsuń