niedziela, 1 lipca 2012

Duużże zakupy.

Niedziela przebiegła mi na zakupach. Mega zakupach:)
Kosmetyki, które Wam przedstawie są dla mnie w większości nowościami, które od dawna chciałam przetestować a że nadażyła się okazja nie mogłam jej się oprzeć.
Więc zaczynam:)


Chusteczki do demakijażu. Jestem ich bardzo ciekawa. Angielskie dziewczyny bardzo je zachwalały. Producent obiecuje, że chusteczki są w stanie zmyć nawet wodoodporną maskarę. Ciekawe. Poużywam, zobacze i napewno coś o nich wspomne w najbliższym czasie. Cena za sztuke 2f.


Dwa kremiki z firmy Biotherm. Firme znam i bardzo lubie ich produkty. Kremiki maja po 15 ml i będą czekać na swoją kolej.


Clarins. Firma która ostatnimi czasami podbija moje serce. Zarówno kolorówka jak i pielęgnacja. Nie wszystkie kosmetyki na załączonym zdjęciu nadają się dla mojej twarzy ale już ja coś wymyślę;)
Cena różna od 2f do 8f. W większości są to produkty o pojemności od 30 ml do 125ml (Żel do mycia twarzy, pełnowymiarowe opakowanie). Jak tylko skończe swój krem na noc z Clareny wezmę się za Multi Acitv bo jego jestem najbardziej ciekawa po opinii Kasiu (Katosu Extra).


Avene krem na zaczerwienienia o lekkiej formule do skóry normalnej, mieszanej i wrażliwej. Marke Avene również bardzo lubię i jestem ciekawa tego kremiku. Ostatnio moja buzia niestety przechodzi swoje gorsze chwile i staram się ją leczyć najlepiej jak potrafie. Ten kremik może mi pomóc ale więcej o nim kiedy indziej. Narazie zużywam już napoczęte opakowania. Cena 4f.
Vichy. O tym produkcie swego czasu było głośno. Teraz jak tak bliżej mu się przyglądam nie wiem czemu go kupiłam (cena robi swoje;)). Konsystencja mleczka nigdy nie byla moim faworytem ale sprobować nie zaszkodzi. W razie niepowodzenia opakowanie dokończy siostra;) Cena 3f.


Stila. Paletka 4 letnich cieni, rozświetlacza i różu. Teraz czas na testowanie. Cena 4f.
Pomadka Estee Lauder. Niestety moje niezbyt sprawne oczy i światło które było w sklepie sprawiły, że kolorek wydał mi się nieco jaśniejszy niż jest w rzeczywistości. Testowałam ją już dzisiaj raz. Efekt nie do końca mi się spodobał a dokładniej sam kolor. Jak dla mnie troszke za krzykliwy;/
Maybelline cień w kredce. Swatchowałam go jak narazie tylko na dłoni i powiem szczerze, że troszke boję się nałożyć go na oczy a to za sprawą mega trwałości. Mycie naczyń, okien a na koniec próba starcia tego cienia z wierzchu dłoni skończyła się niepowodzeniem. Tak trwałego cienia jeszcze nigdy nie miałam. Aż strach się bać;D Cena 0.50 pensa.
I na koniec pomadka z L'oreala w nude kolorze z połyskującymi drobinkami. Cena 2f.
I to na tyle moich szalonych zakupów.
Powiem szczerze, że gdyby nie tak atrakcyjne ceny większość produktów pewnie nie znalazła by się w moim posiadaniu. Magia przecen i promocji robi swoje.
O każdym kosmetyku postaram się coś więcej powiedzieć jak tylko troszke dłużej je poużywam.
Na dzisiaj koniec wrażeń.
Uciekam zobaczyć co u Was. Buziaki:*

13 komentarzy:

  1. Mnie również spodobały się ceny, to potwierdza, że na wyspach często można znaleźć naprawdę fajne promocje i kupić kosmetyki z wyższej półki po rozsądnych cenach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super zakupy! Ceny rewelacja! Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie ceny to ja rozumiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka z Estee Lauder i kosmetyki z Clarinsa! Chętnie bym się nimi zaopiekowała. :P Czekam na swatche i recenzje.
    Meega zakupy.

    Dzięki, Kokosiu, za miłe słowa! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko pozazdrościć mi pozostaje i życzyć udane testowania/korzystania z produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zakupy, ale chyba ich ceny najbardziej mi się podobają;) Już nie mogę się doczekać aż ja pójdę na jakieś łowy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że już trochę 'po czasie' to pytanie - ale gdzie kupujesz Clarinsa w tak atrakcyjnych cenach?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń